Utknąłeś/aś na tym, jak nazwać swoją markę?
Nie szukam nazw. Szukam właściwego znaczenia.
Naming to dla mnie proces koncepcyjny, w którym język, kontekst oraz intencja spotykają się w jednym punkcie.
Studium Przypadków
Nazwa i logo dla firmy kolportażowej
Zaczynając od nazwy, eksplorowałem słowa: ulotka i kolportaż. Tak się zdarzyło, że w fazie poszukiwań i skojarzeń zahaczyłem myślami o wyrażenie „pracuję w korpo”. Coś mi się zrymowało w głowie. Pracuję w kolportażu. Pracuję w KOLPO.
Pracuję w KORPORACJI. KOLPO-RACJI.
Właścicielowi pomysł bardzo się spodobał. Logotyp postanowiłem oprzeć o typografię bez rozbudowanej symboliki, nazwa sama w sobie była wystarczająco mocna. Wybrałem font stylizowany na klasyczny Eurostile w wersji pochylonej, co jak czytelnik się domyśla, ma kojarzyć się z ruchem, mobilnością, optycznie podkreśloną poprzez środkową belkę, która zwęża się z jednej strony.
W fazie budowania strony pomocna okazała się luźna gadka z pracownikiem firmy, gdy strumień wolnych skojarzeń zaprowadził mnie na dwa wątki: „znamy kody nawet do bramy niebios” oraz „ekipa po przejściach – jak wskazują nasze krokomierze” które umieściłem na samej górze i na samym dole strony, w sekcji Kontakt.
Nazwa i logo dla psychoterapeutki
To było moje pierwsze namingowe zlecenie i to właśnie ono sprawiło, że zapałałem pewną pasją do tej dziedziny dizajnu. Wykreślanie tzw. mapy myśli było moim pierwszym krokiem i okazał się on strzałem w dziesiątkę. Dysponując siecią przelanych na papier, łączących się ze sobą i wynikających z siebie nawzajem skojarzeń (zacząłem od słowa „psychoterapia”) horyzont moich lingwistycznych penetracji wyraźnie się rozszerzył. Gdy w końcu wpadłem na Ciszę Po Burzy, momentalnie wiedziałem, że to jest to.
Cisza Po Burzy, to idealne nawiązanie to znanego ludowego powiedzonka „cisza przed burzą”, komunikujące perspektywę przekroczenia emocjonalnego lub tożsamościowego sztormu i ujrzenie w końcu słońca. Dlatego też postanowiłem zaprojektować logo, które będzie zawierać motyw solarny (stylizacja promieni słońca), tudzież oko stylizowane solarnie.
Nazwa dla portalu telemedycznego
Zostałem zapytany o stworzenie nazwy i logo dla portalu telemedycznego. Zadanie niełatwe - wyjść poza żonglerkę członami "med", "tele" i im podobnymi. I po raz kolejny okazało się, że czasem najlepsze rozwiązania znajdują się tuż pod nosem, ale ich oczywistość sprawia, że nie potrafimy ich dostrzec. "Nieprzychodnia - nie musisz przychodzić. E-recepty, zwolnienia, teleporady".
Niestety zleceniodawca zerwał ze mną kontakt, a szkoda, bo to był moim zdaniem mocny strzał. Niebawem okaże się czy wykorzystali mój pomysł czy (m)nie.
Nazwa i logo dla apteki
Szlifując umiejętności namingowe, postanowiłem wymyślić nazwę dla apteki i rezultat tego ćwiczenia jest tak dobry, że postanowiłem się nim podzielić.
Apteka Gorzko Gorzko.
Czemu? Bo leki są gorzkie, jeżeli nie powlecze się ich słodką powłoczką, lub nie wsypie do żelatynowych kapsułek. Gorzko gorzko – to taki okrzyk zachęcający by pan młody pocałował pannę młodą. Miłość to troska. Serce to zdrowie. Serce, zdrowie, troska, miłość, pocałunek, gorzki smak leków – to asocjacje, które moim zdaniem mają sens i przywodzą uśmiech na usta.
Nazwa jest na sprzedaż. Zapraszam do kontaktu!
Nazwy piw rzemieślniczych
Kraftowe piwa i ich branding mają swoją specyficzną, niezwykle kreatywną, frywolną konwencję. Wymyślanie nazw dla nich, to językowo-skojarzeniowa studnia bez dna. Podobnie zresztą jak napoje energetyczne – Wampir to jedna z moich propozycji (kto nie słyszał o koncepcji wampirów energetycznych?).
Nazwa albumu zespołu metalowego
Propozycja Podania to zupełnie genialny tytuł albumu grupy metalowej, która ma dystans do samej siebie. Na okładce albumu flaki, bebechy, ogólny klimat w stylu gore i tytuł płyty: propozycja podania, nawiązujący do małych nadruków na opakowaniach żywności.
Co więcej, spis utworów na płycie mógłby zaczynać się od frazy „Skład” i następnie wymieniać różnie gore'owo brzmiące nazwy kawałków lub nawiązujące do tajemniczych związków używanych w produkcji żywności.
Nazwa i logo szkoły językowej
Fonetyczne zapisy słów - te dziwaczne, tajemnicze znaki, których i tak nikt nie rozumie - wydawały mi się szalenie ciekawym wzorcem do stworzenia logo szkoły językowej.
Słowo "focus", które większość ludzi wymawia źle (jako fokus), a którego prawdziwa wymowa nie tylko bardzo fajnie brzmi (foukes), ale oznacza również "skupienie" po polsku - słowo to idealnie przypasowało do mojego projektu koncepcyjnego dla nie istniejącej szkoły językowej (czyt. projektu do portfolio). Swoją drogą nazwa i koncept logo są wolne - skontaktuj się w sprawie przekazania praw autorskich.
Nazwa organizacji trzeciego sektora
"Osoby trzecie" - zawsze frapowało mnie to wyrażenie. Co ono właściwie oznacza? Logicznie tak średnio trzyma się kupy w związku z jego językowym znaczeniem... Można snuć wiele domysłów i teorii, ale to enigmatyczne wyrażenie bardzo przypasowało mi do nazwy organizacji tzw. trzeciego sektora. "I <3" to zapis typu "I love"/"Ja kocham" ale również "1<3" - jeden to mniej niż trzy. Osoby trzecie pomogą Ci ogarnąć działalność w trzecim sektorze.
Nazwa i koncept logo są wolne - skontaktuj się w sprawie przekazania praw autorskich.
Trafiłem pewnego razu na dyskotekę techno
i by móc introwertycznie wyrazić siebie
usiadłem plecami oparty o głośnik
pod wpływem ekstazy
wyjąwszy kartę i długopis
i jąłem uwieczniać istnienie
moich pięknych myśli w stroboskopie na wybiegu mody
myśli które paradują w kominiarkach
i strunach tkaniny pomiędzy pośladkami
odlane z gipsowej formy
wyplute ze słowotokarki
moje myśli wcale nie są włochate
często zmieniają szaty
idą z postępem czasu
modelki bezwymiarowe
jak punkt w geometrii powinny nie istnieć
a wszystko zrodziło się z ich łona
Myśl dyskursywna to odwrócony cyjanowy trójkąt
druga to magentowy okrąg mglistej idei
wpisany w tą pierwszą
po skosie nałóżmy na to żółty kwadrat repozytorium wspomnień
Dodamy oczy ropuchy i skrzydła nietoperza
czarna materia wypluje słowo lub obraz
dyndający na neonowej pępowinie
serce pęknie z miłości i okaże się
że bije jeszcze większe serce (w którym Ty się znajdujesz)
a ono otoczone jest jeszcze większym pulsującym kolosem
jak wynicowane tył na przód kosmiczne matrioszki
Kuba zawsze tyle myślisz? – pytały dziewczęta w szkole
nie miałem potrzeby wpisać się wnormy
unoszę głowę i widzę że dziewczęta z parkietu
nie mogą oderwać ode mnie swych spojrzeń
Proces projektowy i wycena
Zajmuję się projektowaniem koncepcji językowych i nazw dla marek, produktów i projektów cyfrowych, które wymagają precyzji semantycznej, spójności znaczeniowej i wrażliwości kulturowej.
Nie pracuję w modelu masowej produkcji nazw ani „list 10 propozycji do wyboru”. Naming traktuję jako proces koncepcyjny, w którym język, kontekst i intencja muszą spotkać się w jednym punkcie.
Dlatego pracuję selektywnie – prezentuję tylko takie propozycje, za które mogę wziąć odpowiedzialność.
Dla kogo jest ta usługa
Ten sposób pracy sprawdzi się szczególnie, jeśli:
Jeśli szukasz szybkiego generatora nazw – prawdopodobnie nie jestem właściwą osobą.
Jeśli szukasz trafnego rozwiązania językowego, które ma sens długofalowo – być może tak.
- standardowe podejście namingowe do tej pory zawiodło
- projekt jest trudny koncepcyjnie lub komunikacyjnie
- zależy Ci na znaczeniu, nie tylko brzmieniu
Jak wygląda proces namingowy?
1. Analiza i kierunek koncepcyjny
Proces zaczynam od zrozumienia kontekstu: projektu, branży, języka komunikacji, konkurencji oraz kulturowych skojarzeń obecnych w danym obszarze.
Na tym etapie wypracowuję kierunek namingowy – ramę znaczeniową, w której nazwa powinna się poruszać.
To etap koncepcyjny, za który pobierana jest zaliczka (od 2000 zł netto).
2. Selekcja autorskich propozycji
Na podstawie wybranego kierunku przygotowuję kuratorską selekcję autorskich nazw (zazwyczaj 1–4). Każda propozycja jest:
W razie potrzeby prezentuję je również w prostych mock-upach, pokazujących funkcjonowanie nazwy w praktyce.
- osadzona w kontekście znaczeniowym
- opisana pod kątem sensu i skojarzeń
- sprawdzona pod kątem dostępności domen
3. Decyzja i przekazanie praw
Klient wybiera jedną z zaprezentowanych propozycji. Po finalnej płatności następuje przekazanie autorskich praw majątkowych do wybranej nazwy.
Jeśli żadna z propozycji nie zostaje wybrana, proces kończy sięna etapie koncepcyjnym – bez presji „doprodukowywania” kolejnych nazw.
Naming to praca na znaczeniach, nie na ilości. Taki model pozwalami zachować jakość pracy, a klientowi – komfort decyzyjny.
Usługa obejmuje przygotowanie koncepcji namingowej i propozycji nazw. Nie obejmuje rejestracji znaku towarowego ani gwarancji prawnej dostępności nazwy.
Propozycje namingowe są przekazywanepo opłaceniu etapu koncepcyjnego.
Autorskie prawa majątkowe do wybranej nazwy przechodzą na klienta po finalnej płatności (równowartość zaliczki – 50/50).
Jeżeli „ustrzelę” idealną dla Was nazwę i współpraca będzie układać nam się dobrze – zapraszam do dalszego etapu, czyli zaprojektowania logo.
Moje projekty? Czysta poezja.
Moja poezja? Czyste projekcje.
Od sztuki ulicznej, przez poezję, po projektowanie układów typograficznych stron internetowych – moja kreatywność zawsze poruszała się na styku słowa pisanego i formy wizualnej.
Jako twórca plakatów wklejanych w pustych przestrzeniach reklamowych miasta, które uzyskały kultowy wręcz status na scenie street-artu (mainstreamowi raperzy nawiązywali do nich w swoich utworach), operowałem przede wszystkim krótką formą aforystyczną.
Spotykałem się z entuzjastycznym przyjęciem na Slamach Poetyckich, a moje wiersze ukazywały się na stronie Wydawnictwa J.
Warstwa językowa, skojarzeniowa, odgrywała również silną rolę w tworzeniu moich prac na płótnach, a działanie na tym medium sprawiło, że kilka razy zaproszono mnie do uczestnictwa w wernisażach wrocławskiego środowiska artystycznego (np. Wrocław Off Gallery Weekend).
Piszę o tym nie tylko dlatego, żeby zarysować swoje twórcze kompetencje, ale również by pokazać, iż myślę o słowach w kontekście obrazu i o obrazach w kontekście słowa. Miejsce nałożenia się na siebie tych dwóch form komunikacji jest tym, co najbardziej mnie “jara” w sztuce i sztuce użytkowej.
Wierzę, że jest to dość unikalny potencjał, który jest niezwykle cenny przy tworzeniu nazw marek!
Na imię mam Jakub. Mieszkam we Wrocławiu. Nienawidzę słowa “nisza”. Mam twórcze ADHD – z tą różnicą, że nie brakuje mi skupienia i cierpliwości, by szlifować do bólu swój warsztat.
Kocham projektować i kodować strony internetowe, co stanowi moje główne źródło dochodów. Ta strona również jest moim dziełem. W mojej twórczości – szczególnie namingowej (!) – prawie nie używam sztucznej inteligencji. Stosuje ją jedynie do pisania najtrudniejszych fragmentów kodu stron i redakcji tekstów.